Wyzwanie Pisarskie
Would you like to react to this message? Create an account in a few clicks or log in to continue.

Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea

3 posters

Go down

Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea Empty Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea

Post by Bea Mon Apr 19, 2021 7:31 pm

Dochodziło południe, gdy do salonu wparowała młoda kobieta, złapała panią Monikę za nadgarstki i bezceremonialnie wyciągnęła zaskoczoną fryzjerkę na ulicę.
- Chcę. - powiedziała nieznajoma. Palcem wskazała na plakat w witrynie zakładu.
Był to jeden z pierwszych gorących  dni tego lata. Liczni przechodnie tłumnie wylegli z domów, nikt jednak nie kwapił się, by włączyć się w dziwną scenę rozgrywającą się między dwiema kobietami. Zbyt wiele działo się wokoło: dzieci goniły się, wpadając pod nogi rodziców i przechodniów, słodko pachniała piekarnia, głośno śmiała się grupka nastolatków, komuś spadł lód na patyku. Pani Monika zrozumiała, że musi sobie poradzić sama.
- Taką fryzurę? - zapytała, zebrawszy się na odwagę. - Chce pani taką fryzurę?
Nieznajoma uśmiechnęła się promiennie.
- Chcę. - powtórzyła.
Fryzjerka otworzyła usta i zaraz je zamknęła. Powinna była powiedzieć, że takie fryzury dobrze wyglądają na pokazach, ale bardzo trudno je potem układać w domu. Że trzeba będzie najpierw rozjaśnić naturalny kolor i to zajmie dużo czasu, a do tego przesuszy włosy. Że krzykliwy pomarańcz i fiolet szybko się wypłukują i trzeba będzie co parę tygodni je poprawiać. A nade wszystko, czy ta klientka jest stuprocentowo pewna, że chce nosić na głowie dziwacznego, okrągłego boba z kosmiczną grzywką?
Coś jednak sprawiło, że żadne z tych zdań nie padło. Pewnie nie mówi po polsku, pomyślała pani Monika. Nie czuła się na siłach, by wyłożyć tę złożoną problematykę po angielsku. Przede wszystkim jednak - chociaż fryzjerka nie do końca sobie to uświadamiała - wyraz twarzy zagranicznej klientki powstrzymał ją przed jakimkolwiek pytaniem czy komentarzem. Dziewczyna wpatrywała się w plakat, jakby widziała najpiękniejszą rzecz na świecie. Nie sposób było stwierdzić, czy to słońce rozjaśnia jej twarz, czy to jej zachwyt rozsiewa wokół taki blask.
- Dobrze. - westchnęła pani Monika. - Chodźmy do salonu.
I nie doczekawszy się reakcji, złapała nieznajomą za małą dłoń i zaprowadziła z powrotem do środka.
Dawno nie trzymałam nikogo za rękę, pomyślała nagle, zdziwiona własnymi myślami.

***

- Chce pani coś kupić, czy będzie pani tak patrzeć?! - w głosie sprzedawcy brzmiało niezadowolenie.
Dziewczyna o wściekle pomarańczowych włosach, spod których wystawały fioletowe kosmyki, odkleiła nos od szyby. Popatrzyła na stojącego w drzwiach mężczyznę z żywym zainteresowaniem.
- Chcę.
To proszę wejść i kupić, a nie stać tak.
Ze zrozumieniem pokiwała głową i podążyła za sprzedawcą w głąb piekarni. Tam stanęła jak wryta. Zamknęła oczy, rozpostarła palce u rąk i głośno, głęboko wciągnęła powietrze. Na jej twarzy malowała się przedziwna mieszanka emocji. Po kilku długich sekundach podniosła powieki i wykrzyknęła:
- Chcę!
Sprzedawca nie zdążył jej powstrzymać, gdy nieznajoma nagle przeskoczyła ladę i złapała jeden z wyłożonych na półkach świeżych chlebów.
- Hej, tak nie można! - wreszcie zareagował.. - Zadzwonię po poli...!
Zamilkł, widząc rzucone na blat banknoty. Chyba po raz pierwszy w życiu zabrakło mu słów. Jego umysł zaplątał się w możliwych wyjaśnieniach tego, co się tutaj działo. Wreszcie jedna z opcji wygrała. Pan Janusz był, mimo wszystko, uczciwym człowiekiem.
- To o wiele za du….
Urwał, widząc, jak klientka wybiega, tuląc wielki bochen do piersi. Nagle poczuł się dziwnie szczęśliwy. Tyle pieniędzy, wytłumaczył sobie w myślach. Gdzieś w głębi duszy czuł jednak, że to wcale nie pieniądze sprawiły, że zrobiło mu się ciepło w środku.

***

      Siedziała na ławce, skubiąc chleb palcami. Popołudniowe słońce grało w jej włosach, nadając im złocistych tonów. Obok niej stała sporych rozmiarów doniczka, w której pysznił się wielki maczugowaty kaktus.
Dziewczyna wydawała się zupełnie pochłonięta smakiem chleba. Po każdym kęsie przymykała oczy i z cichym pomrukiem lub wręcz jękiem rozkoszy przełykała świeże ciasto. Dopiero kiedy była w połowie bochenka, rozejrzała się szybko wokół. Chodniki już nie były tak zatłoczone, jak wcześniej. Większość ludzi przeniosła się do okolicznych restauracji i kawiarni, zajmując miejsca pod parasolami. Tylko na pobliskim trawniku dalej trwały prace. Mężczyzna w pomarańczowej kamizelce z nazwą miasta przekopywał rabaty i zwoził ziemię taczkami, raz po raz ocierając pot z czoła. Widać było, że spędza całe dnie na powietrzu; jego twarz była brązowa, a w kącikach oczu rysowały się zmarszczki. Wreszcie stęknął i wyprostował się, zdejmując rękawice. Raz się żyje, powiedział sobie. I podszedł do ławki, na której siedziała intrygująca nieznajoma.
- Piękny ma pani kaktus. - zagaił.
Boże, jak to głupio zabrzmiało, pomyślał natychmiast. Zdusił jednak tę myśl. Wyszło, jak wyszło.
W dużych ciemnych oczach, które podniosła na niego młoda kobieta, nie było nic osądzającego. Kiedy tylko spotkały się ich spojrzenia, zamarła w bezruchu, z ustami nadal pełnymi chleba. Robotnik wskazał ręką na donicę, by przerwać niezręczną ciszę.
- Kaktus. To echinopsis. Niedługo pewnie zakwitnie. O tu, widzi pani? Już ma pączki.
Spojrzała na absurdalnie wielką roślinę, zajmującą miejsce na ławce obok niej. Coś w jej wzroku, jakieś zaciekawienie i zarazem czułość, sprawiły, że zwykle nieśmiały Marek poczuł przypływ odwagi.
- Bardzo dzisiaj gorąco. - podjął na nowo. - Chce pani mrożonej kawy? Tutaj na rogu sprzedają.

***

       Ulxeid nie mogła oderwać wzroku od stojącego przed nią człowieka. Przez mózg przebiegały jej wspomnienia wszystkich badań i metaanaliz, które absorbowała całymi cyklami, przygotowując się do transferu. Wszystkie te raporty, które rozkładała na pierwiastki, próbując odnaleźć przyczynę, dla której poprzednie misje zawiodły. Gdzieś musiał być błąd. Nie mogła jednak wyodrębnić tego elementu spośród strumienia zebranych danych. Poprzedni badacze postępowali dokładnie według schematów; wspaniale władali swoimi ludzkimi mózgami i po mistrzowsku używali zdolności poznawczych, by postępować w optymalny dla gatunku sposób.
Planeta była w piątym okrążeniu, gdy Ulxeid wreszcie zrozumiała. Nic mi nie wgrywajcie, poprosiła na odprawie. Po prostu mnie tam wyślijcie.
Chcę się nauczyć na błędach.

I teraz siedziała na ławce na skraju parku, jasno świeciła najbliższa gwiazda, usta były słone i kwaśne od środka, a naprzeciw niej stał ktoś o oczach niebieskich jak nic z tego, co dotąd widziała w całym wielkim wszechświecie. Wstała, nie odrywając od niego wzroku. I ufnie wypowiedziała jedyne słowo, które znała.
- Chcę.
Bea
Bea
Admin

Posts : 25
Join date : 2021-03-10

View user profile https://wyzwanie-pisarskie.forumieren.de

Magda Skowron likes this post

Back to top Go down

Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea Empty Re: Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea

Post by Magda Skowron Tue Apr 27, 2021 1:49 pm

To się nazywa plot twist! Smile To było szalenie intensywne i przyjemne doświadczenie. Chciałabym wiedzieć, co się stało dalej z Ulxeid i dlaczego przywędrowała na naszą planetę. Jaka jest jej misja? Dlaczego tak bardzo zachwyciły ją zwykłe, ziemskie rzeczy? Czy to dlatego, że na jej planecie takie doświadczenia istnieją tylko w opowieściach, za którymi tęskni, chociaż sama ich nie doświadczyła?
Nie wiem też dlaczego - może przez ten pomarańczowy kolor włosów - ale pomyślałam o Leeloo z "Piątego elementu" Smile

Magda Skowron

Posts : 23
Join date : 2021-03-16

View user profile

Bea likes this post

Back to top Go down

Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea Empty Re: Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea

Post by Bea Tue Apr 27, 2021 6:09 pm

Robinowi też się od razu skojarzyło z Leeloo Very Happy W ogóle o niej nie myślałam pisząc to, ale faktycznie gdzieś podświadomie musiałam się zainspirować, bo i fryzura podobna, i zachowanie trochę też.

Myślę, że mogę uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że Ulxeid miała za zadanie zbadać i zrozumieć, czym kieruje się gatunek ludzki. Jako że poprzednie misje, które podchodziły do tematu w sposób rozumowy, zawiodły i nie umiały pojąć sposobu, w jaki ludzie działają, Ulxeid postanowiła podejść do tego w inny sposób, na świeżo, bez żadnych wgranych schematów, podpowiedzi, bez "instrukcji obsługi człowieka". Dopiero wtedy zrozumiała to, czego nie umieli pojąć poprzedni pozaziemscy badacze: jak ważne dla ludzi są uczucia, doznania zmysłowe i pragnienia. Tyle, że oczywiście nie umiała nad nimi jeszcze panować, więc szła za każdym impulsem i wszystko, co nowe i intensywne ją zachwycało.
Bea
Bea
Admin

Posts : 25
Join date : 2021-03-10

View user profile https://wyzwanie-pisarskie.forumieren.de

Magda Skowron likes this post

Back to top Go down

Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea Empty Re: Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea

Post by Magda Skowron Tue Apr 27, 2021 6:36 pm

Bardzo dziękuję za wyjaśnienie Very Happy!

Magda Skowron

Posts : 23
Join date : 2021-03-16

View user profile

Back to top Go down

Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea Empty Re: Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea

Post by Requ Tue Apr 27, 2021 9:18 pm

Opowiadanie ma bardzo dobre tempo, te scenki nie są za długie, świetnie przekazują te uczucia które miały przekazać. Mam wrażenie, że brakuje odrobiny więcej kontekstu w tym jednym akapicie wyjaśniającym. Może jedno- dwa zdania. Chyba starczyłoby nawet mniej niż wyjaśniłaś w późniejszym poście, ale jakaś drobinka informacji więcej by więcej wyjaśniła, bez wyjaśniania wszystkiego Very Happy
Chociaż z drugiej strony takie niedopowiedzenie zostawia więcej miejsca do interpretacji, można to odczytać całkiem pozytywnie albo mocno nihilistycznie, i ta otwartość też jest dużą zaleta.


I tak, tez mi się od razu skojarzyło z Leeloo Razz
Requ
Requ

Posts : 13
Join date : 2021-03-15

View user profile

Magda Skowron likes this post

Back to top Go down

Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea Empty Re: Wyzwanie #2. The story begins in a hair salon. It's a story about learning from mistakes. - Bea

Post by Sponsored content


Sponsored content


Back to top Go down

Back to top


 
Permissions in this forum:
You cannot reply to topics in this forum